Zwycięstwo Matki Bożej nad złem.

Podczas ostatniej konferencji cyklu o rozeznawaniu duchów i szukania woli Bożej, Tomasz wygłosił katechezę o najpiękniejszej kobiecie – Maryi, której życie, postawa wobec woli Bożej powinna być dla nas ważnym przykładem jak powinniśmy ją spełniać.

Maryja to Ta, która była najskromniejszą ze skromnych, która jest teraz Królową nieba i ziemi.

Tą, która na stronicach Ewangelii kryła się w cieniu swego Syna i była nieomal niewidzialna, Kościół bazując na świadectwie objawień świętych ogłosił Pierwszą po Bogu Osobą.  Tak bardzo tajemnicza, że właściwie tylko Magisterium- poruszone Duchem Świętym – zdołało odnaleźć jej ślady w Objawieniu Bożym.
To Ona poprzedza powtórne nadejście Zbawiciela.

Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie Ml 3,1

Cała pełna chwały wchodzi córa królewska;
złotogłów jej odzieniem
Ps 45, 14 

Ta, która została wybrana przez Boga, Boga również wybrała i od samego początku do samego

końca uczestniczy w dziele zbawienia.

Jest współodpowiedzialna za nas.
Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą(…) 

Błogosławiony ten, kto mnie słucha,
kto co dzień u drzwi moich czeka,
by czuwać u progu mej bramy
Prz 8,32.34

Maryja -Matka tego, Który powołał do życia Kościół. Matka Kościoła.
Matka każdego z nas, członków tej świętej Rodziny, do której poprzez sakrament chrztu jesteśmy włączeni. Święta od początku jak Ewa, posłuszna do końca, jak nikt z ludzi, jak Jej Syn wobec Ojca.

Nie zgrzeszyła ani razu. To dlatego mogła wydać na świat Syna Bożego. Bóg ją ukrył przed diabłem, osłonił w mocy Ducha Świętego, który od poczęcia był przy Niej, a w dzień wypowiedzenia Fiat zaszczepił w Niej dziedzictwo Królestwa Niebieskiego.
Ale Jej rzeczywiste początki sięgają daleko bardziej wstecz.

Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, przed swymi czynami,
od dawna, od wieków jestem stworzona,
od początku, nim ziemia powstała
Prz 8, 22-23

Wszelkie przymioty Jezusa są Jej przymiotami.

Mieli wspólne serce. Dzielili jedno ciało. Z Jej ciała powstało Jego ciało. Z Jej serca

powstało Jego serce. Bóg stworzył kobietę zdolną urodzić Boga. (Dominik Chmielewski)
Ale nie obyło się bez kosztów. Miłość kosztuje. Miłość wymaga ofiary.
Kiedy On cierpiał, Ona współcierpiała.
Jakże wielkim jest cierpienie rodzica, który musi patrzeć na śmierć swego dziecka. W dodatku jedynego. A tym bardziej w tak okropnych okolicznościach – pośród wyzwisk, odrzucenia, wzgardy, przekleństw i urągań.

I cóż miała na obronę? Czyż nie była w stokrotnie gorszej sytuacji niż Piotr gdy się zaparł? Jakże musiał napierać na nią szatan. Kusić do zwątpienia. Do pretensji. Do krzyku. Kto by na Jej miejscu powstrzymał się od wyrzutów: Boże, czemu mi to czynisz??!! Jakże bezsilność musiała być potworna i jakże cisza niebios musiała być nieznośna.

Ale ona milczała. Była jak Jej Syn, jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec 

strzygących ją. Nie otworzyła ust swoich, ani jedną skargą nie obarczyła ziemi.

Spodobało się Panu zmiażdżyć cierpieniem. Iz 53, 7.10

Co miałaś na swoją obronę, Matko?

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie Mt 26, 41

Piotr zdradził, bo zapomniał się modlić, jak wynika z objawień Katarzyny Emmerich.

Maryja modliła się nieustannie. Podobnie jak jej Syn

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują. Mt 5, 44
Ta, która jest pełna łaski, okazała ją wówczas w pełni, nie odwracając się od katów jej Syna i od jej własnych prześladowców, ale dając im od siebie tyle, ile była w stanie:
dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą;
błogosławcie tym, którzy was przeklinają,
i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.
Łk 6, 27-28
Miała na obronę tylko Słowo. Ale właśnie to Słowo, Któremu ofiarowała ciało, aby zamieszkało między nami, było dla Niej ratunkiem.

„Oto Ja was posyłam jak owce między wilki.” Mt 10, 16

I Słowo ją ratowało – nie przed atakiem wilków, nie przed atakiem ciemności. Bo Bóg  nie odmawia nam cierpienia, ale nas przez nie przeprowadza. Abyśmy byli jak światłość, która w ciemności świeci. Maryja świeciła w tę najciemniejszą z nocy i ciemność jej nie ogarnęła.

Modliła się obietnicami płynącymi z ust Jego.

„A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” J,12, 32

Modliła się ufając obietnicom, które towarzyszyły przez wieki narodowi wybranemu i zapowiadały  cierpienia jej Syna:

„Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyciIz 53, 11

Jakże wielką moc ma modlitwa! Jakże potrzebna jest każdemu, kto chce kroczyć ścieżkami Pana.

Nie obyło się bez cierpień. Po radosnym Magnificat, przyszło proroctwo Symeona i trzy dni rozłąki z Synem.

„Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” Łk 2, 19
Ta która w słowach posłańca Gabriela rozpoznała siebie, ową dziewicę, która pocznie i porodzi Syna, z pewnością znała też inne fragmenty z Psalmów i Proroctw, które tyczyły się jej Pierworodnego. Prowadziła życie z Bogiem i blisko Boga. Cała Trójca święta mieszkała w jej ciele przez 9 miesięcy, a potem gromadziła się pod dachem jej domu. Czy Bóg mógł ukryć przed nią prawdę, Ten, Który jest całą Prawdą i tylko Prawdą?
Nie wiemy nic o tym, ale z pewnością przygotował ją na nadejście tego, co musiało się stać, aby się wypełniły wszystkie słowa w Piśmie odnoszące się do Niego. Maryja zaś mając przez 30 lat kontakt z Żywym Słowem, nauczyła się z Nim obcować jak nikt inny. Nauczyła się je rozumieć perfekcyjnie. Żyła Jezusem. Bogiem żyła! Czy było Jej potrzebne coś więcej?

Nauczyła się więc być Mu posłuszna, uległa aż do końca.

Czego nie potrafili pierwsi rodzicie – Adam i matka rodzaju ludzkiego Ewa – tego dokonała Matka Chrystusa, Królowa wielkiej Jego rodziny, Matka wszystkich dzieci Bożych.
Od nieposłuszeństwa Bogu bowiem zaczęła się wojna. Ale nie z Bogiem, bo któż zdołałby stawić czoła Temu, od Którego wszystko bierze początek i w Którym wszystko się kończy?
I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa. Ap 12, 17

Ja zaś z ufnością oddałam Przedwiecznemu wybawienie wasze
i rozradował mię Święty miłosierdziem, jakie okaże wam prędko Przedwieczny, wasz Zbawca.
Wysłałam was ze smutkiem i płaczem,
a Bóg odda mi was z radością i weselem na wieki. 

Ba 4, 22-23

W istocie i ta walka jest już od dawna zakończona.
Bowiem, kiedy On zwyciężył, wywyższony na krzyżu, zmartwychwstały po trzech dniach, Ona zatriumfowała razem z Nim.
Wygrała Ta, Która stała się doskonałym wzorem pokory, ubóstwa i czystości.
 „Wielbi dusza moja Pana i raduje się Duch mój w Bogu Zbawcy moim”  Łk 1, 46-47

„Ona zmiażdży Ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” Rdz 3, 15

Oprócz codziennych  próśb o wiarę, nadzieję i miłość, warto więc prosić najcnotliwszą z niewiast o wyjednanie nam łaski pokory.
Maryjo, naucz mnie deptać miłość własną, abym uczynił miejsce dla miłości Bożej.

Amen

Kategorie / tagi

Poprzedni i następny

Duch Święty jako Osoba i dawca darów

Bóg przemienia myślenie i życie swoich świętych, którzy pokornie wypełniają jego wolę.

Podobne wpisy