Świadectwo Marcina

Pragnę Wam po krótce przedstawić moje świadectwo które było swego rodzaju 9 miesięcznym przygotowaniem do posługi… Na początku warto powiedzieć, że Bóg mi dał łaskę obecności we wspólnocie kościoła od narodzin, za co szczególnie dziękuję moim rodzicom. Nigdy też nie odstąpiłem od Kościoła. Zawsze uważałem się za wierzącego w Boga, ale z dzisiejszej perspektywy widzę że w tej wierze czegoś brakowało. W Wielkim Poście 2016  brałem z żoną udział w katechezach, gdzie wpadła mi w ręce ulotka wspólnoty Michael na temat „Seminarium Odnowy Wiary”. Na tej ulotce szczególnie zainteresował mnie wykład ks. prof. Mariusza Rosika, którego już zdarzyło mi się słuchać. I tak poszedłem na pierwszą konferencję: „W poszukiwaniu sensu życia”, po Mszy Świętej jednak zostałem, chociaż początkowo nie byłem tego pewny, i tam przyłączyłem się do małej grupki. Pierwsze tygodnie mijały na pracy z Pismem Świętym, z którego jeszcze nigdy nie korzystałem tak często. Dzisiaj z perspektywy czasu mogę powiedzieć, ze przełom w moim życiu nastąpił, gdy w piątym tygodniu seminarium rozważaliśmy Słowo Boże z 1. Listu do Koryntian:

Jednego Bóg obdarza wiarą, innemu ten sam Duch udziela daru uzdrawiania. Jeszcze innym daje natomiast moc czynienia cudów, dar prorokowania, dar rozróżniania duchów, dar języków, dar tłumaczenia języków. A wszystko to daje jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu, jak chce.

Mi Duch Święty dał wtedy pragnienie, aby móc uzdrawiać chorych. I tak chodziłem z tym pragnieniem w sercu, i zacząłem przychodzić po seminarium na spotkania wspólnoty. W moim życiu nie było żadnych zmian, aż do spotkania wspólnoty kiedy to nasz lider Marcin Gocha, przedstawił plan pracy wspólnoty na rok od września  2016. Marcin przedstawił wtedy 4 bloki tematyczne którymi będziemy się zajmować,  drugim blokiem który przedstawił był to Dar uzdrawiania, to był plan jakby przygotowany dla mnie i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Już jak to Marcin powiedział to wiedziałem że to ja będę go przygotowywał, ale oczywiście się do tego nie zgłosiłem. Marcin napisał do mnie później czy poprowadziłbym któryś blok, więc już nie było odwrotu.  I tak zacząłem przez wakacje przyswajać książki o uzdrowieniu, aby dobrze przygotować codzienne rozważania na 7 tygodni. Każdy blok tematyczny zakładał przygotowanie rozważań na każdy dzień, przygotowanie konferencji oraz znalezienie osób do ich wygłoszenia. Wszystko udało się zrealizować i nawet sam powiedziałem jedną konferencję, po której Duch Święty zabrał ode mnie tremę przed wystąpieniami. Mój blok o Darze Uzdrawiania miał się kończyć całodziennym seminarium,  więc w między czasie nasz lider z księdzem Pawłem umówili przyjazd Marcina Zielińskiego do nas na piątek i sobotę 9/10 grudnia 2016. Mało wiedziałem wtedy o Marcinie i o tym co robi. Więc zacząłem z wielką ciekawością oglądać różne nagrania z Jego posług, i tu znowu Duch Święty zadziałał i w październiku zaczął On prowadzić warsztaty w koście Jezuitów w Łodzi z posługi modlitwą o uzdrowienie, które są w całości w Internecie.  Pierwsze warsztaty obejrzałem z wypiekami na twarzy… Jeżeli w Piśmie Świętym jest napisane że mamy się modlić o uzdrowienie i Marcin Zieliński mówi że wystarczy się tylko przełamać –  to znaczy że mam się modlić. Obejrzałem drugie i trzecie warsztaty, i wtedy nastąpił przełom w moim życiu. Zacząłem się modlić za chorych, i to co Bóg robi teraz w moim życiu, jest czymś nieprawdopodobnym.
Łącznie z moim początkiem posługi, im więcej przełamywałem kolejnych murów w moim życiu, Pan Bóg dawał coraz więcej łask, mogę dzisiaj powiedzieć morze łaski. Czym są te mury ? To są takie sytuacje kiedy czujemy że mamy coś zrobić,  czyli np. pomodlić się za kogoś, albo powiedzieć słowo poznania, a jest nam głupio, wstyd albo jeszcze inna bariera. I tak moją pierwszą była modlitwa za mojego sąsiada który utracił pamięć kilka lat temu. Więc poszedłem zadzwoniłem do mojej koleżanki, jego córki, która się nim opiekuje, i mówię że może to głupio zabrzmi ale czuję że mam się pomodlić za Twojego tatę. Dzięki Bogu mnie wpuściła i pomodliłem się nad nim. Z tego co wiem to do dzisiaj nic się nie stało, dalej nie jest zdrowy, ale ja cały czas mam mocną wiarę w to że Jezus go uzdrowi,
i jego pamięć wróci.

I tak przez ostatnie tygodnie łamałem kolejne bariery, i w końcu Bóg zaczął na spotkaniach naszej wspólnoty pokazywać swoje działanie, daje słowa poznania i daje nam łaskę odejścia różnego rodzaju bólu. Dlatego już dzisiaj zachęcam każdego, aby się otworzył na posługę modlitwą o uzdrowienie, a Bóg będzie działał, głęboko w to wierzę.

Chwała Panu za to co robi.
Marcin Bukowiec

Warsztaty:

Kategorie / tagi

Poprzedni i następny

Czy Anioły istnieją i czy mają wpływ na nasze życie?

Tomek

Podobne wpisy