Refleksje praktyczne

„Szukam Twoich PRZYKAZAŃ”
Wertuję swój notatnik z Seminarium i widzę w nim jeszcze garść przemyśleń o zapewne mniejszym ciężarze gatunkowym niż ww. trzy fundamenty wiary – ale wiem, że mają one dla mnie znaczenie, że mogą być mi bardzo pomocne w nadchodzących trudnych dniach po Seminarium: trudnych, bo okres Seminarium napełniał mnie spokojem i pewnością, że nie zaprzestanę odzyskiwać swej wiary, a teraz rodzi się naturalne pytanie „co dalej?”.

Pamiętam jak na jednym z pierwszych spotkań O. Andrzej Smołka wyrażał się z niejakim sarkazmem 
o 613 (?) przykazaniach, i pamiętam wtedy ukłucie niepokoju: czy czasem nie rodzi to groźby stopniowego zmniejszania roli przykazań w naszym codziennym życiu ? Przecież mamy naturalną ludzką skłonność do koncentrowania się na tym co ważniejsze (na wierze), a zapominania o tym co mniej ważne. To rodzi kolejne pytanie: to jaka jest właściwie „ranga” i rola przykazań ? Jako Wielkopolanin z dziada pradziada jakoś nie mogłem zaakceptować myśli, żeby zasady, prawo, porządek, reguły miały być mało istotne…

Kolejne tygodnie Seminarium przyniosły pewne wskazówki co do roli przykazań.

Po pierwsze, na szczęście sam Chrystus mówił „nowe PRZYKAZANIE daję Wam” i określał tym mianem przykazanie miłości i całkowitego posłuszeństwa Bogu. Zastrzegł także wyraźnie, że nie przyszedł unieważnić którekolwiek ze starych przykazań, ale by je dopełnić. Ufff: a więc jednak przykazania SĄ i pozostają w mocy !

Również Stary Testament jasno wskazuje na nieustanną ważność przykazań (Ez 36, 25-28: „(…) byście żyli według Moich przykazań”), a słowami psalmisty wręcz nakazuje aktywnie ich poszukiwać (Ps 119, 41-56: „SZUKAM Twoich przykazań”).

Myślę, że może osoby przepełnione Duchem Świętym mają naturalną zdolność do przestrzegania przykazań i stąd może wynikać ich stosunek do nich: przyjmują je po prostu jako coś naturalnego, nie muszą specjalnie się na nich koncentrować, co może u osób postronnych stworzyć błędne wrażenie nonszalancji. Podkreślam: BŁĘDNE wrażenie – przykazania są bowiem dla nas czymś w rodzaju zestawu porad praktycznych i pełnią bardzo ważną rolę, gdyż pozwalają postępować w codziennym życiu zgodnie z wolą Bożą. Przyszło mi do głowy jeszcze inne porównanie: przykazania opisują pewien ideał życia, do którego należy dążyć (z pełną świadomością tego, że mało komu uda się go osiągnąć: to trochę jak wędkarze mawiają o łowieniu ryb, ważny jest efekt, ale sam proces nawet ważniejszy).

Ten praktyczny drogowskaz podsumował święty Paweł. W Liście do Kolosan (Kol 3, 5-17) jasno przypomniał całą listę PRZYKAZAŃ czego chrześcijanin powinien wyrzec się w życiu (rozwiązłość, nieczystość, złe pożądanie, chciwość, gniew, gwałtowność, złość, nałogi, bluźnierstwo, przekleństwa, kłamstwo…). Z kolei w Liście do Tesaloniczan (1Tes 5, 12-24) podał PRZYKAZANIA jak należy postępować we wspólnocie chrześcijańskiej (poważać kapłanów, żyć ze sobą w pokoju, upominać niekarnych, pocieszać, pomagać słabym, być cierpliwym dla innych, za złe dobrem odpłacać i być dobrym dla wszystkich, zawsze mieć radość w sercu, modlić się i dziękować Bogu).

Przestrzeganie przykazań to pierwszy, często bardzo praktyczny, wymiar wypełniania przykazania posłuszeństwa Bogu. Oczywiście – cały czas należy pamiętać o tym, że Chrystusowe przykazanie miłości jest absolutnie najważniejsze ! Nie można bowiem z przestrzegania przykazań uczynić samego sensu wiary (to byłby faryzeizm), dokładne wypełnianie wszystkich przykazań jest bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe – ale nie o to chodzi, lecz o ty by się starać, szczerze i ze wszystkich sił.

Przykazania (i wynikające z nich uczynki) nie są narzędziem wiodącym do zbawienia, to prawda – ale są sposobem na wewnętrzne przygotowanie się (uporządkowanie) na spotkanie z Bogiem, na przyjęcie go w sobie.

Kategorie / tagi

Poprzedni i następny

W jakich warunkach najłatwiej jest wsłuchać się w siebie?

Fundament wiary nr 3: Wlewanie Ducha Świętego

Podobne wpisy