Refleksje PP wynikające z Seminarium

Dlaczego w ogóle wiara jest potrzebna?

Najprościej mówiąc, bez wiary nie można żyć. Nie można nie tylko w sensie duchowym, ale także w sensie fizycznym: brak wiary po prostu prowadzi do śmierci nie tylko ducha, ale wręcz i ciała.

Bóg oczywiście nie potrzebuje ze strony człowieka żadnego uzasadnienia ani dowodu na swoje istnienie, jednak rozumowe pojęcie istnienia Boga może pomóc wielu wątpiącym, tak jak mi, w odzyskaniu wiary. Chyba wszyscy, wierzący i nie, zgodzą się, że dysponujemy rozumem, a skoro już go mamy to po to, by zeń korzystać – a zatem: skorzystajmy!

Rozumowy dowód na istnienie Boga

Rozum człowieka stawia przed nim liczne pytania, w tym jedno przewija się przez całe życie: po co żyje człowiek(1)?

Załóżmy na chwilę, że Boga nie ma (wszystko jedno o Bogu wg jakiej religii mówimy, wszystko jedno, czy negujemy teraz życie wieczne po jednym życiu na ziemi, czy np. ciąg wielu żyć samsary wg hinduizmu i buddyzmu (2)). Co w takim wypadku czekałoby nas po śmierci?

Tylko pustka – oto odpowiedź. Po tym życiu na ziemi, dobrym, złym, wszystko jedno jakim, nie byłoby już dosłownie niczego, po prostu musielibyśmy zniknąć całkowicie, nieodwołanie, bez żadnego śladu ani kontynuacji. Uświadomienie sobie przez człowieka takiej perspektywy (czy raczej: braku perspektywy) prowadzi do permanentnej depresji: u jednego człowieka nastąpi ona szybciej, u innego później, ale nastąpi nieodwołalnie (sukces psychoanalizy w krajach Zachodu nie bierze się znikąd ☺). Przeżyłem to osobiście:

– przez pewien czas wydawało mi się, że perspektywa całkowitej pustki nie jest wcale gorsza od perspektywy, na przykład, życia wiecznego wedle chrześcijaństwa albo uwolnienia z cyklu samsary wedle buddyzmu;

– jednak z biegiem czasu świadomość zupełnego braku nadziei związanego z całkowitą pustką stała się tak przytłaczająca, że doprowadziła mnie wręcz na próg śmierci samobójczej (3); co więcej, istnieją liczne świadectwa osób nawróconych (czy też „przywróconych”), które brzmią bardzo podobnie do mojego (coś musi w tym być, prawda?).

Tak więc ten stan psychiczny prowadzi człowieka w końcu do śmierci. Tymczasem istotą każdego życia (w sensie jak najbardziej biologicznym, NAUKOWYM) jest kontynuacja i rozwój, ekspansja – jest to fundamentalne prawo przyrody ożywionej, dotyczy roślin, zwierząt, ludzi też. I tu dochodzimy do sedna sprawy: przyjęcie, że Bóg nie istnieje prowadzi do elementarnej sprzeczności: do życia, które zabija samo siebie (4). Ergo, Bóg wręcz MUSI istnieć, inaczej ludzkość wymarłaby najdalej w ciągu kilku pokoleń. Jak to powiedział Wolter (tak, to ten wróg wszelkich religii objawionych ☺): gdyby Boga nie było, należałoby Go wymyślić!

Ale dlaczego właśnie Bóg chrześcijan?

To pytanie jest niewłaściwie postawione: sugeruje ono, że każda z wielkich religii odwołuje się do jakiegoś innego Boga, tymczasem Bóg jest jeden, tylko poszczególne religie wskazują do Niego inne drogi (5). Lepiej byłoby więc zapytać: dlaczego właśnie wiara chrześcijańska?

Tu już będzie trudno o zgodę z wyznawcami innych religii, ale dla chrześcijan odpowiedź jest jasna: tylko ta wiara wskazuje drogę do Boga i tłumaczy los człowieka w sposób pełny (6). Jednak właśnie dlatego jest to wiara trudna, nieoczywista, a jej przyjęcie wymaga wewnętrznego odrodzenia,
o którym mówił Chrystus Nikodemowi, odrodzenia,  którego warunkiem i zadatkiem jest chrzest święty.

Istotą tego Seminarium jest pozwolić uczestnikom na umocnienie albo – jak w moim przypadku – uzyskanie, tej właśnie wewnętrznej odnowy.

PP


1. Oczywiście, pytania te docierają do nas z różnym natężeniem w różnych okresach naszego życia. Wielu ludzi w różny sposób stara się je od siebie odsunąć, zagłuszyć je w sobie (a świat oferuje wiele takich „ogłupiaczy”), ale prędzej czy później one wracają i docierają do każdego.

2. Zauważmy, że nauka tych wielkich religii Wschodu w istocie rzeczy stawia przed człowiekiem za cel to samo, co wielkie religie monoteistyczne (judaizm, chrześcijaństwo, islam) – wyzwolenie od śmierci. Czyż to nie optymistyczne?

3. Rzecz jasna także pewne szczególne okoliczności życiowe (np. rozwód, utrata pracy, śmierć bliskiej osoby) mogą pchnąć człowieka do próby samobójczej, jednak każda z tych przykładowych przyczyn ma to do siebie, że przemija, podczas gdy jedynie perspektywa całkowitej pustki ma charakter absolutny i nieodwołalny.

4. Nie przeczą temu znane w przyrodzie przypadki organizmów, które potrafią zabić siebie albo inne osobniki swojego gatunku – te zachowania służą kontynuacji i przedłużaniu życia gatunku jako całości (kosztem danego osobnika), gdy tymczasem samobójstwo człowieka co do zasady nie służy kompletnie niczemu.

5. Nawet hinduizm zakłada istnienie jednego Absolutu, a liczni bogowie czczeni w tej religii są tylko Jego manifestacjami. Pewien problem jest tu tylko z buddyzmem, który w ogóle unika stanowiska w kwestii istnienia Boga.

6. Nie odmawiajmy jednak innym religiom jakiejkolwiek racji: wielu chrześcijan widzi w innych religiach elementy nie tylko zgodne z chrześcijaństwem, ale wręcz umacniające wiarę (np. dogłębne studiowanie istoty Boga starotestamentowego w judaizmie albo wspaniale rozwinięte techniki medytacji w buddyzmie).

Kategorie / tagi

Poprzedni i następny

Fundament wiary nr 1: Miłość

Podobne wpisy