Czy Anioły istnieją i czy mają wpływ na nasze życie?

W sierpniu 2016 roku odbywałem podróż z Darłowa do Bochni. Za Częstochową jazda typowa jak na region Śląska o tej porze roku, zderzak na zderzaku. Znużony i zmęczony podróżą już nie pamiętam, czy za namową pasażera czy też z mojej inicjatywy, postanowiłem zjechać na stację paliw na krótki odpoczynek. Staliśmy tam od 15 do 20 min.

Po postoju i ujechaniu kilku kilometrów na poboczach drogi zobaczyliśmy siedzących ludzi i kilka aut w rowie. Z powodu zagęszczenia ruchu nie było szans na zatrzymanie się tym bardziej, że w oddali było już widać światła policji straży pożarnej i pogotowia ratunkowego. Kraksa musiała być spora ponieważ jechało kilka wozów straży pożarnej.

Pomyślałem wtedy, że do karambolu doszło kiedy staliśmy na stacji i że gdyby nie ten postój być może to moje auto brałoby udział w tym darzeniu.

Nie wnikam, czy ostrzegł mnie mój wspaniały Anioł Stróż, czy moja najwspanialsza mateczka, do której modliłem się w myślach przemierzając Częstochowę. Mam jednak wrażenie, że była to nadzwyczajna, niebiańska opieka.

Po powrocie z wakacji, być może po tym zdarzeniu zacząłem odczuwać ogromne pragnienie uczestnictwa w eucharystii. Codziennej eucharystii.

Mój kochany Anioł Stróż podpowiada mi, abym codziennie w kościele sławił, uwielbiał, dziękował i przepraszał Pana Boga, za uniknięcie opisywanego wypadku, ale także tych innych zdarzeń z naszego życia jak i z życia naszych bliskich, przyjaciół oraz ojczyzny.

Gorąco zachęcam aby do naszych modlitw dołączać, tą krótką modlitwę do Anioła Stróża, do Archanioła Michała i w ogóle, do aniołów

To świadectwo niech też będzie aktem dziękczynnym.

Szczęść Boże.
Darek

Kategorie / tagi

Poprzedni i następny

Święta już za nami, a przed nami Nowy Rok

Świadectwo Marcina

Podobne wpisy